[Strona główna]         [Chemia]        [Podróże]       [Kalcyt]           [Linki]

 

 

HYDROGEOTECHNIKA – technologie dla środowiska

 

 

Krzysztof Wołowiec

Studenckie Koło Naukowe „Kalcyt”

Akademia Świętokrzyska

im. Jana Kochanowskiego w Kielcach

 

        

Zielone barwy chemii

 

Przemysł chemiczny to niewątpliwie jedna z najważniejszych dziedzin gospodarki. Bez jego istnienia trudno wyobrazić sobie codzienne życie. Z jednej strony dostarcza niezbędnych surowców i produktów, z drugiej generuje ogromne ilości odpadów i zanieczyszczeń. Rozwój cywilizacji powoduje wzrost produkcji a to oznacza większą ilość niekorzystnych substancji. Oczywiście do zanieczyszczeń należy dodać jeszcze takie czynniki jak wszelkiego typu awarie powodujące, że zagrożenie dla środowiska ze strony danej fabryki gwałtownie wzrasta, substancje wydostające się do otoczenia wskutek nieszczelnej aparatury, czy wreszcie ogromne zużycie energii. Laboratoria analityczne z jednej strony służą ochronie środowiska, bez ich pracy nie byłoby możliwe monitorowanie zanieczyszczeń w powietrzu, wodzie, czy glebach, z drugiej strony w wyniku ich działalności powstaje wiele toksycznych produktów. Dla ekologów jest oczywiste – wszystkie te czynniki wpływają negatywnie na stan środowiska. Specjaliści nie mieli jednak prawnego narzędzia umożliwiającego podjęcie określonych działań na rzecz poprawy istniejącego stanu. Nie mieli aż do 1990 roku, kiedy to w USA została uchwalona ustawa o zapobieganiu zanieczyszczeniom (Pollution Prevention Act). Wprowadziła ona istotne zmiany w polityce ekologicznej. Otóż o ile poprzednie tego typu dokumenty dostosowane były do istniejącego stanu rzeczy, wspomniany akt prawny preferował wdrażanie w życie technologii przyjaznych dla środowiska. Co to oznaczało? Krótko mówiąc zastąpienie istniejących procesów technologicznych procesami mniej szkodliwymi. W ten sposób narodziła się idea „Zielonej Chemii”.

            Określenia tego po raz pierwszy użył Paul Anastas w 1991 roku definiując „Zieloną Chemię” jako: „Szukanie, projektowanie i wdrażanie chemicznych produktów i procesów umożliwiających redukcję lub eliminację używania i wytwarzania niebezpiecznych substancji”. Z tej krótkiej definicji wynikają niezwykle istotne konsekwencje. Spróbujmy zastanowić się nad znaczeniem jej słów. Po pierwsze „szukanie” i „projektowanie” –określenia te dotyczą właściwości i wpływu na otoczenie interesującego nas produktu lub procesu i są jednym z kryteriów określających jego przydatność, co już na wstępie obniża niebezpieczeństwo dla środowiska, umożliwiając odrzucenie produktów o szkodliwym działaniu. Kolejna istotna kwestia zawarta jest w zwrocie „używanie i wytwarzanie”. Sens takiego sformułowania tkwi w tym, że „Zielona Chemia” nie ogranicza się jedynie do problemu odpadów powstających w danym procesie, ale kładzie również nacisk na ryzyko, jakie niesie ze sobą praca z niebezpiecznymi substancjami. I tu pojawia się jeszcze jeden istotny aspekt. Co to właściwie jest ryzyko? Ryzyko można określić jako wynik działania niebezpieczeństwa i ekspozycji. Kontakt z substancją określaną jako niebezpieczna powoduje powstanie ryzyka w pracy z nią. W większości procesów technologicznych ograniczenie ryzyka (a niewątpliwie jest to konieczne) realizowane jest przez ograniczenie kontaktu. Do tego celu służy odzież ochronna, rękawice, respiratory itp. Takie podejście oparte na sprzęcie i działalności człowieka bywa zawodne. Odzież można uszkodzić, maski czy aparatura zabezpieczająca może się zepsuć a wtedy ryzyko gwałtownie wzrasta. W przeciwieństwie do tego podejścia, „Zielona Chemia” zmniejszając ryzyko nie bazuje na aparaturze, ale zakłada redukcję drugiego z czynników determinujących ryzyko – niebezpieczeństwa. Takie podejście eliminuje konieczność obawy przed skutkami potencjalnych awarii. Należy dodać, że nie ogranicza się to jedynie do substancji wybuchowych, łatwopalnych, czy trujących, ale także obejmuje czynniki rakotwórcze, ulegające akumulacji w organizmie czy stanowiące zagrożenie dla środowiska. Jakie więc zadania stoją przed chemikami? Anastas i Warner wprowadzili 12 zasad będących pewnego rodzaju przewodnikiem przez „Zieloną Chemię”:

1.      Zapobieganie – lepiej jest zapobiegać wytwarzaniu odpadów niż prowadzić utylizację po ich wytworzeniu.

2.      Oszczędność – należy dążyć do zwiększenia wydajności procesu przy jak najmniejszym zużyciu substratów.

3.      Ograniczenie użycia substancji niebezpiecznych – w projektowaniu produktu oraz procesu jego wytwarzania należy dążyć do wyeliminowania związków toksycznych czy szkodliwie oddziałujących na otoczenie.

4.      Projektowanie produktów – istotne jest uwzględnienie wszelkiego niekorzystnego wpływu produktu na środowisko.

5.      Używanie bezpiecznych reagentów – eliminowanie rozpuszczalników i odczynników mogących stanowić źródło zagrożenia.

6.      Efektywne wykorzystanie energii – szukanie łagodniejszych warunków prowadzenia reakcji (niższa temperatura, ciśnienie).

7.      Wykorzystanie surowców pochodzących ze źródeł odnawialnych.

8.      Ograniczenie procesów derywatyzacji – stosowanie grup blokujących, ochronnych może stanowić źródło dodatkowych odpadów.

9.      Wykorzystanie katalizatorów – użycie katalizatorów zwiększa wydajność reakcji, pozwala prowadzić proces w łagodniejszych warunkach.

10. Możliwość degradacji – produkty chemiczne po okresie ich używania nie powinny stanowić zagrożeń dla środowiska.

11. Kontrola procesu w czasie rzeczywistym – umożliwia na bieżąco analizę przebiegu reakcji co pozwala zapobiegać awariom wskutek nieprawidłowego kierunku procesu.

12. Właściwy poziom bezpieczeństwa – projektując proces należy dążyć do zminimalizowania niebezpieczeństwa wypadków.

Poza tym określone zostały następujące sposoby realizacji wymienionych założeń:

·        Używanie alternatywnych źródeł materiałów zakłada używanie substratów odnawialnych, mniej toksycznych dla zdrowia człowieka i środowiska.

·        Używanie nieszkodliwych reagentów.

·        Angażowanie naturalnych procesów takich jak biosynteza, biokataliza.

·        Używanie alternatywnych rozpuszczalników bezpieczniejszych dla ludzi i środowiska.

·        Projektowanie bezpieczniejszych substancji czyli projektowanie budowy cząsteczki tak aby spełniała swoje funkcje przy jednoczesnym zmniejszeniu toksyczności.

·        Szukanie nowych warunków prowadzenia reakcji w celu zwiększenia wydajności czy obniżenia kosztów produkcji.

·        Zmniejszenie zużycia energii.

Tak wygląda globalny obraz „Zielonej Chemii”, ale istnieje jeszcze jeden, znacznie mniejszy, o lokalnym zasięgu – laboratoria chemiczne. Działalność chemików, studentów czy uczniów może powodować lokalne skażenia środowiska. W tym przypadku dużą rolę odgrywa odpowiednia edukacja. Chemicy muszą być świadomi, że roztwór wylany do kanalizacji nie pozostaje obojętny dla otoczenia. Ograniczenie działań tylko do edukacji może niestety okazać się bezowocne, dlatego zaproponowane zostały następujące rozwiązania dla laboratoriów chemicznych:

·        eliminacja (lub ograniczenie zużycia) odczynników chemicznych, a w szczególności rozpuszczalników organicznych (prowadząc reakcję w skali półmikro uzyskujemy zmniejszenie emisji par i gazów oraz ilości ścieków i odpadów stałych).

·        eliminacja odczynników o dużej toksyczności.

·        wprowadzanie instrumentalnych metod analizy (metody spektrofotochemiczne, elektrochemiczne, itp.).

·        zmniejszenie pracochłonności i energochłonności danego procesu.

W Polsce brakuje łatwego dostępu do odpowiednich materiałów na temat zasad „Zielonej Chemii”. Istotne jest, aby ich wprowadzanie rozpocząć już od edukacji przyszłych chemików. Inaczej sytuacja ta wygląda w krajach wysoko rozwiniętych, zwłaszcza w USA, gdzie wydziały chemiczne dużych uniwersytetów uczestniczą w rządowych programach „Zielonej Chemii”, a nawet posiadają laboratoria spełniające wyżej wymienione wymogi (np.: Uniwersytet Oregonu - http://darkwing.uoregon.edu/~hutchlab/greenchem/).

Na zakończenie warto odpowiedzieć na pytanie: dlaczego dopiero stosunkowo niedawno podjęto działania w tym kierunku? Odpowiedź jest prosta: naukowcy wiedzą w tej chwili więcej na temat właściwości cząsteczek wynikających z ich budowy, potrafią także projektować nowe związki o założonych właściwościach i dzięki temu wypełnienie zasad „Zielonej Chemii” staje się technicznie możliwe. W ten sposób chemicy grają główną rolę w rozwoju i realizacji założeń „Zielonej Chemii”. Takie zmiany nie nastąpią jednak z dnia na dzień – potrzeba czasu, nakładów finansowych oraz akceptacji ze strony rządzących i przemysłowców.

 

Na podstawie materiałów IUPAC.

Opracował: Krzysztof Wołowiec

rhodium@autograf.pl

 

powrót